O Projekcie

Nie szukałem kolejnego narzędzia. Szukałem czegoś, co faktycznie działa samo.

Nazywam się Artur. Zanim zbudowałem Velorę, próbowałem tego, co każdy na moim miejscu — sięgałem po dostępne na rynku automatyzacje i gotowe rozwiązania, żeby odciążyć się w prowadzeniu wszystkiego samodzielnie.

I za każdym razem trafiałem na ten sam wzorzec: coś, co miało "działać samo", w praktyce wymagało mojej stałej uwagi — poprawiania, pilnowania, ręcznego domykania tego, czego narzędzie nie potrafiło skończyć. Automatyzacja, która wciąż potrzebuje człowieka na każdym kroku, nie jest automatyzacją. Jest tylko krótszą listą rzeczy do zrobienia ręcznie.

Przez długi czas myślałem tak, jak większość: skoro duża firma czegoś nie zrobiła, albo zrobiła w sposób, który mnie nie satysfakcjonował, to znaczy, że tak musi być — że nie da się inaczej. Ale kilka razy w życiu, bez większego namysłu, wpadałem na rozwiązanie mądrzejsze niż to, co oferowali giganci. Od tego momentu zacząłem inaczej podchodzić do problemów — zawsze szukać alternatywy, zawsze pytać, co można zrobić lepiej, zamiast przyjmować gotową odpowiedź jako ostateczną.

Dzięki temu podejściu budowanie całego ekosystemu, jakim jest Velora, było dla mnie czymś więcej niż pracą — to była strategiczna gra, w której się odnajdywałem.

Zamiast szukać dalej, zacząłem budować to sam — od zera, samodzielnie, przez ostatnie pół roku. Nie po to, żeby dodać kolejne narzędzie do listy, tylko żeby raz rozwiązać ten problem porządnie.

Im dalej w to szedłem, tym mocniej widziałem, że to nie jest wyłącznie mój problem. Tysiące małych firm i jednoosobowych działalności w Polsce mierzą się z dokładnie tym samym — czasem, którego brakuje, i narzędziami, które obiecują więcej, niż realnie dają.

Velora działa lokalnie, na Twoim komputerze — bo wierzę, że dane Twojej firmy powinny zostać Twoje, a nie trafiać do kolejnej dużej platformy jako produkt uboczny. Wdrażam pierwszych klientów osobiście — nie dlatego, że muszę, tylko dlatego, że to dla mnie coś więcej niż produkt.

Jeśli szukasz kolejnej aplikacji do wypróbowania — prawdopodobnie znajdziesz ich dziesiątki. Jeśli szukasz czegoś, co faktycznie odciąży Cię od pracy, zamiast dodawać Ci nową — po to właśnie powstała Velora.